Dawno tu nic nie pisałam. Zwykle piszę po angielsku, ale dziś nie mam chakry na tworzenie elaboratów w obcych językach.
Dopiero minęły niecałe dwa miesiące nowego roku akademickiego, a już czuję się jak stara szmatka wykręcona przez wyżymaczkę. Jestem zmęczona, mam dość siedzenia na uczelni od rana do wieczora, a potem w domu czytania i uczenia się z masy lektur. To nie nowina, niby podobnie robiłam od kilku lat, ale już nie mogę. Jeszcze gdybym widziała celowość takiego działania, a go nie widzę - wizja bezrobocia i żebrania o pracę na rozmowach kwalifikacyjnych straszy. Starzeję się. W końcu już mam te...er, swoje lata.
Odnoszę wrażenie, że brakuje mi doby, a wstawanie skoro świt to katorga, niezależnie od ilości snu. Jak widać nocne sowy choćby przez wiele lat wstawały rano, to się do tego nie przyzwyczają.
No, koniec bajdurzenia, do nauki. <3
Walk and dream.~~~